Administracja | [ Zaloguj ]

„Jan Włodek Wiersze młodzieńcze”

Życiorys Jana Włodka

Jan Włodek urodził się 31 sierpnia 1885 roku w majątku ziemskim swoich rodziców w Dąbrowicy. Tu spędził najwcześniejsze dzieciństwo i pobierał pierwsze nauki od prywatnych nauczycieli. Później był uczniem I Gimnazjum im. Bartłomieja Nowodworskiego, a następnie III Gimnazjum im. kr. Jana Sobieskiego. W 1903 roku zdał maturę i podjął studia rolnicze we Wrocławiu, które kontynuował na uniwersytetach we Fryburgu i w Berlinie, gdzie w 1911 roku uzyskał tytuł doktora. Po powrocie do Krakowa pracował jako asystent na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1912 roku poślubił Zofię Goetz-Okocimską; mieli dwoje dzieci, Jana Mariana (1924) i Zofię (1925). W 1914 roku wstąpił do Legionów Polskich, by wziąć udział w walce o niepodległość, mimo iż zły stan zdrowia zwalniał go ze służby wojskowej. Wraz z oddziałem zawędrował aż na Wołyń. Na początku 1917 roku wyjechał do Hagi jako reprezentant Naczelnego Komitetu Narodowego, by na trzy lata objąć polską placówkę dyplomatyczną. Jego zadaniem była głównie opieka nad polskimi jeńcami. W 1920 roku powrócił do kraju i do pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1936 roku uzyskał tytuł profesora zwyczajnego. Zasłużył na miano jednego z najwybitniejszych profesorów rolnictwa. Był gorącym zwolennikiem parcelacji majątków, zanim jeszcze nakazała je reforma rolna. Walczył z zacofaniem wśród chłopów, propagując ideę świadomego rolnictwa wspartego na nauce. Rozmiłowany w Tatrach, angażował się w ochronę przyrody górskiej; zagranicą postrzegany był jako polski pionier ekologii. Był też publicystą, podróżnikiem, doskonałym fotografem i – o czym do tej pory mało kto wiedział – poetą. Wróżono mu wielką karierę i stanowisko rektora UJ, lecz szanse te zaprzepaścił wybuch II wojny światowej. 6 listopada 1939 roku, wraz z innymi profesorami krakowskich uczelni, został aresztowany przez Gestapo, a następnie przewieziony do obozu koncentracyjnego Oranienburg-Sachsenhausen. Poddawany represjom fizycznym i psychicznym nigdy nie upadł na duchu – przeciwnie, jak świadczą współwięźniowie, był wsparciem dla pozostałych. Jego obozowi koledzy opowiadali, jak w czasie długich apeli na mrozie Jan Włodek recytował szeptem gniewne wersy Iliady Homera – po grecku! Z początkiem 1940 roku został zwolniony. Zmarł z wycieńczenia w kilka dni po powrocie do Krakowa, 19 lutego 1940 roku.